Publicystyka
„Spotkamy się w sądzie”, czyli o ochronie skarżących słów kilka
Arkadiusz Jaworski

W tym miejscu chciałbym z całego serca podziękować mec. Sebastianowi Płacheckiemu za nieocenione uwagi przy tworzeniu tego tekstu.

Od samego początku istnienia naszego Stowarzyszenia zachęcamy, żeby „brać sprawy we własne ręce” jeśli chodzi o praworządność w szkołach. Niektórzy z Was wprost przyznają, że boją się negatywnych konsekwencji prawnych swojego zaangażowania. Rzeczywiście, władze co bardziej „praworządnych” szkół potrafią zagrozić pozwem za „naruszenie dobrego imienia szkoły” lub „znieważenie funkcjonariusza publicznego” wobec osób zgłaszających nieprawidłowości. Tego typu „groźby” dotkną kiedyś każdego, kto bardziej aktywnie zajmuje się praworządnością.

Czy jest jednak czego się bać?

Do kogo i jak skarżyć

Podstawową sprawą jest to, jak powinna wyglądać prawidłowa ścieżka „skargowa” w przypadku naruszeń prawa w szkole. Czasami bezpieczniej jest od razu skierować sprawę do Kuratorium, a czasami lepiej przebyć całą ścieżkę od wychowawcy przez dyrektora szkoły.

Podczas składania skarg do szkoły najważniejszą zasadą jest zachowanie drogi pisemnej. Niezależnie, czy składamy skargę przez dziennik elektroniczny, maila czy na papierze (z potwierdzeniem wpływu do sekretariatu) – każda z tych dróg pozwala udowodnić, że szkoła została poinformowana o problemie. W przeciwnym razie, kiedy informujemy o problemie jedynie ustnie, późniejsze procedowanie sprawy przed Kuratorium staje się w praktyce słowem przeciwko słowu.

W jakich sprawach konieczne jest zgłoszenie sprawy najpierw do wychowawcy/dyrektora? Przede wszystkim w sprawach indywidualnych – odwołanie od oceny/uwagi, zgłoszenie prześladowania itp. Są to te wszystkie problemy, które nie są stricte związane z wadliwymi przepisami statutu lub ogólnymi praktykami władz szkoły, takimi jak np. obowiązkowe składki na radę rodziców. Te z kolei w naszej ocenie bezpieczniej jest zgłaszać bezpośrednio do Kuratorium. Jeżeli bowiem najpierw zgłosimy swoje zastrzeżenia dyrektorowi szkoły, a te zostaną zignorowane, to gdy chwilę później wniesiemy skargę do Kuratorium, szkoła może łatwo się domyśleć, kto dokonał zgłoszenia.

Anonimowość zgłoszenia do kuratorium

Przejdźmy teraz do charakterystyki samego zgłoszenia do Kuratorium. 

Tak jak w przypadku szkoły, tutaj również najlepiej jest dokonywać zgłoszenia drogą pisemną (papierowo lub elektronicznie), zaś telefonicznie kontaktować się tylko w sprawach naprawdę pilnych. Wynika to z dwóch przyczyn. Po pierwsze – pracownicy Kuratorium mogą o wiele bardziej kompleksowo zastanowić się nad problemem opisanym „na papierze” niż w trakcie spontanicznej rozmowy telefonicznej (podczas której nam samym coś może umknąć). Po drugie – niesatysfakcjonująca odpowiedź Kuratorium udzielona w trakcie rozmowy jest trudniejsza do zaskarżenia, niż odpowiedź na piśmie.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, każda skarga musi zawierać imię i nazwisko oraz adres osoby zgłaszającej, w przeciwnym razie pozostaje ona bez rozpoznania1. Oczywiście nie oznacza to, że Kuratorium nie może w żaden sposób zareagować na informacje zawarte w anonimowym zgłoszeniu i podjąć działania z własnej inicjatywy. Trzeba być jednak świadomym, że pisząc „anonima” zmniejszamy szansę na skuteczność pisma.

No dobrze, ale skąd mam mieć pewność, że Kuratorium nie przekaże moich danych do szkoły?

Podstawę prawną do ochrony tożsamości osoby skarżącej stanowią następujące przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej k.p.a.):

  • Art. 73 § 1b k.p.a., zgodnie z którym wgląd w akta postępowania wszczętego na podstawie skargi następuje z pominięciem danych osobowych osoby składającej skargę;  
  • Art. 225 § 1. k.p.a. zgodnie z którym nikt nie może być narażony na jakikolwiek uszczerbek lub zarzut z powodu złożenia skargi, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych. 

Żeby w praktyce przekroczyć takie granice, trzeba się naprawdę mocno postarać np. stosować w skardze wulgaryzmy lub świadomie pomówić konkretną osobę. Jednocześnie przepis ten gwarantuje nam ochronę, nawet jeżeli ostatecznie działanie szkoły okazałoby się zgodne z prawem.

  • Art. 225 § 2 k.p.a, zgodnie z którym organy administracji publicznej (w tym państwowe i samorządowe) są obowiązane przeciwdziałać hamowaniu krytyki i innym działaniom ograniczającym prawo do składania skarg. 

Bez wątpienia ujawnienie danych osoby skarżącej byłoby elementem wspierającym hamowanie krytyki i w praktyce ograniczającym prawo do składania skargi.

Ujawnienie danych osoby skarżącej stanowiłoby mocną podstawę do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec pracownika odpowiadającego za ujawnienie. Wyjątek stanowią skargi dotyczące bezpośrednio pracy danego nauczyciela. Na podstawie art. 232 § 2. k.p.a. skargę na pracownika można przekazać do załatwienia również jego przełożonemu służbowemu, z obowiązkiem zawiadomienia organu właściwego do rozpatrzenia skargi o sposobie jej załatwienia. W efekcie więc nie można wykluczyć, że w takich sprawach Kuratorium przekaże dokumentację do dyrektora szkoły, aby najpierw on zajął się rozwiązaniem problemu, zanim będzie konieczna interwencja Kuratora. W związku z tym, dla bezpieczeństwa, zawsze rekomendujemy, aby w skargach zawierać wyraźne oświadczenie, iż nie wyrażacie zgody na przekazanie Waszych danych osobowych dyrektorowi szkoły, jeżeli zależy Wam, aby mieć pewność, że Wasza skarga do niego nie trafi.

Oczywiście, jeżeli sprawa dotyczy sprawy z natury indywidualnej (np. skargi na ocenę konkretnego ucznia), trudno nie domyślić się, kto mógł taką skargę złożyć. Jednak w sprawach bardziej ogólnych (statut czy praktyki dotyczące większej liczby uczniów) szanse na „domyślenie się” są znacznie mniejsze. O ile oczywiście sami nie zaczniemy się chwalić złożeniem skargi wszem i wobec.

Pamiętajcie – władze szkoły niejednokrotnie próbują wymusić na członkach społeczności szkolnej ujawnienie „sygnalisty”. Nie bójcie się gróźb odwołujących się do „znajomości w Kuratorium” czy „uzyskania danych skarżącego drogą sądową”. Tego rodzaju teksty są oznaką bezradności i mają na celu wyłącznie zastraszenie Was i innych.

Przejdźmy teraz do omówienia trzech rodzajów przepisów, o których naruszenie możecie zostać oskarżeni jako zgłaszający naruszenie.

Statut szkoły

Jako Stowarzyszenie interweniujemy w sprawie statutów przewidujących kary za „naruszenie dobrego imienia/honoru szkoły”. Niestety często wykorzystuje się je do tłumienia krytyki wobec władz szkoły; ich ofiarami są nie tylko uczniowie, ale nawet nauczyciele, niezgadzający się na dalsze funkcjonowanie tzw. zmowy milczenia. 

Nielegalność takich zapisów wynika przede wszystkim z treści art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Uczeń ma zatem prawo do wyrażenia poglądu na temat działalności szkoły, także krytycznego, albo rozpowszechnienia informacji o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu szkoły, jeżeli są one zgodne ze stanem faktycznym, nawet jeżeli w ocenie niektórych będzie to godziło w „dobre imię szkoły”. 

Jako Stowarzyszenie wskazujemy również, że brak jest podstaw do regulowania tej materii w statucie. Narzędzia umożliwiające szkole reakcję w przypadkach faktycznie usprawiedliwionych i wymagających interwencji przewidziane są już w aktach rangi ustawowej. Oczywiście sam fakt ich istnienia nie oznacza, że są one „skuteczne” wobec każdego – do tego konieczne jest spełnienie określonych w przepisach przesłanek.

Prawo karne

Powoływanie się na prawo karne i prokuratora jest bardzo wygodne, przede wszystkim dlatego, że potrafi u osób mniej obeznanych spowodować tzw. efekt mrożący. Czy jednak za wniesienie skargi na szkołę realnie grozi nam postawienie zarzutów, a co dopiero skazanie?

  • Art. 226 §  1 Kodeksu karnego –  znieważenie funkcjonariusza publicznego

    §  1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Stosowanie tego przepisu wynika z art. 63 ust. 1 Karty Nauczyciela, w świetle którego nauczyciel, podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w Kodeksie karnym.

Jednocześnie, ze spokojem można stwierdzić, że złożenia skargi na działania podejmowane przez funkcjonariusza publicznego nie można określić mianem jego znieważenia. W orzecznictwie podkreśla się, że:

Przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowaniu zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej. (…) Podkreśla się przy tym, że niezwykle ważną sprawą jest odbiór społeczny treści mających mieć charakter zniewagi. Zauważa się też, że zniewagę mogą stanowić tylko takie zachowania, które są powszechnie uznane za obelżywe2. 

Przekładając z języka prawniczego – trudno uznać, żeby samo złożenie skargi na szkołę bądź nauczyciela było w powszechnym odczuciu uznawane za zachowanie  „obelżywe”, o ile oczywiście nie znajdą się w niej sformułowania, które istotnie taki obelżywy charakter będą mieć. 

  • Art. 212 §  1. KK – zniesławienie

    §  1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Przepis ten obejmuje zarówno zarzuty skierowane przeciwko konkretnemu nauczycielowi, jak i szkole jako jednostce organizacyjnej. Pomówienie musi odnosić się do postępowania (popełnienie przestępstwa, prowadzenie niemoralnego trybu życia) lub właściwości (alkoholizm, narkomania, choroba psychiczna, a w przypadku podmiotu zbiorowego – chaos organizacyjny, niekompetencja personelu), które mogą poniżyć daną osobę lub instytucję w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności3.

Z pomocą przychodzi sam Kodeks karny z art. 213 § 1, zgodnie z którym nie popełnia się przestępstwa zniesławienia, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. 

Zwraca się jednocześnie uwagę, że przepis ten:

„mówi nie o poniżeniu w ogóle, lecz »o poniżeniu w opinii publicznej«, co oznacza, że chodzi tu nie tyle o urazę osobistych uczuć osoby pokrzywdzonej, ale o to, jak osoba pomówiona będzie postrzegana przez szeroki, nieokreślony krąg osób. Karalne jest więc takie pomówienie, które może prowadzić do upokorzenia danej osoby w opinii innych osób, spowodować, że inne osoby będą uważać pokrzywdzonego za osobę poniżoną […]. W konsekwencji, jeżeli pomówienie wywołuje wyłącznie skutki w sferze osobistej danej osoby i nie wystawia na szwank jej publicznej reputacji, wówczas nie można mówić o odpowiedzialności karnej z art. 212 § 1 k.k”4.

Zarazem, w świetle orzecznictwa, złożenie skargi można uznać za działanie niepubliczne, ponieważ zarzut zamieszczony w tej skardze jest dostępny tylko dla ograniczonej liczby osób tj. dyrekcji oraz pracowników Kuratorium5.

A co jeżeli Kuratorium stwierdzi, że szkoła nie naruszyła prawa? Czy mogę odpowiadać karnie za złożenie nietrafionej skargi?

Tak jak wyżej wskazaliśmy – prawo do krytyki działalności władzy publicznej podlega ochronie prawnej. Możliwość poinformowania przez obywateli odpowiednich organów o takim zachowaniu funkcjonariuszy publicznych, które wydaje im się nieprawidłowe lub sprzeczne z prawem, jest jednym z fundamentów  państwa prawa. Tym samym nikt od skarżących nie wymaga 100% pewności co do sprzeczności z prawem danego zachowania. Dopóki skarga nie zawiera wypowiedzi intencjonalnie obraźliwych, uwłaczających godności czy nienawistnych, a także zawierających twierdzenia, co do których mamy świadomość, że nie są prawdziwe (np. pan X znęca się nad dziećmi, gdy wiemy, że nigdy nie miało to miejsca), a jedynie wskazuje, jakie zachowanie nauczyciela bądź władz szkoły uznaliśmy za niewłaściwe, nie mamy się czego obawiać6. 

Prawo cywilne

Czasami szkoły decydują się porzucić „karnistyczną” ścieżkę walki i zagrozić pozwaniem osoby skarżącej o naruszenie dóbr osobistych. Podstawę do wniesienia takiego pozwu stanowi art 24 § 1 Kodeksu cywilnego:

Art.  24. §  1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Zwrotem kluczowym jest tutaj „chyba że nie jest ono bezprawne”. W nauce prawa bezprawność definiuje się w następujący sposób:

„Bezprawność oznacza ujemną ocenę zachowania opartą na sprzeczności tego zachowania z szeroko pojętym porządkiem prawnym”7

W kontekście prawa do składania skarg w nauce prawa podniesiono następujące spostrzeżenia na temat bezprawności:

„…złożenie skargi dotyczącej zaniedbań lub nienależytego wykonywania zadań przez właściwe organy albo przez ich pracowników nie powinno być traktowane jako działanie bezprawne, bez względu na zasadność wniesionej skargi. O bezprawności takiej skargi można byłoby mówić jedynie wówczas, gdyby treść skargi wykraczała poza to, co jest konieczne do dokonania przez właściwy organ oceny jej zasadności i usunięcia podnoszonych uchybień, skarga zawierałaby sformułowania i oceny obraźliwe bądź nacechowane intencją przedstawienia podmiotu, którego skarga dotyczy, w niekorzystnym świetle albo w skardze zawarto by świadomie stwierdzenia fałszywe lub stwierdzenia niepoparte jakimikolwiek dowodami lub przynajmniej środkami uprawdopodobnienia”8.

Mamy więc sytuację analogiczną do prawa karnego – samo złożenie skargi nie jest sprzeczne z prawem (nawet jeżeli ostatecznie okaże się, że działanie szkoły było legalne) o ile nie jest wyrazem świadomego dążenia do pomówienia danej osoby. Co więcej, jak stwierdził Sąd Najwyższy, „W pojęciu bezprawności czynności nie mieszczą się uchybienia, omyłki, niedokładności, przeinaczenia i inne wadliwości pozbawione cech ocennych wobec określonej osoby”.. Nikt nas więc nie ukarze za takie błędy jak pomyłka w dacie danego zdarzenia.

Publiczne pisanie o naruszeniach

A co z publicznym informowaniem o naruszeniach prawa w szkole? Czy mogę mieć problemy za napisanie posta na grupie prawnouczniowskiej?

Jeżeli podnoszone przez Was zarzuty są prawdziwe, możecie publicznie o nich informować oraz podawać której szkoły dotyczą. Zgodnie z art. 213 § 2 Kodeksu karnego:

 „Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:

1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub

2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.

Dopóki w poście nie informujecie, o jaką konkretnie szkołę chodzi i zarazem nie można jej namierzyć np. poprzez informacje na waszym profilu, nie ma żadnych szans, że poniesiecie negatywne konsekwencje. Nasi członkowie czasami proszą o przesłanie danych szkoły na naszego maila, jeżeli uznamy, że konieczna jest nasza bezpośrednia interwencja. Dzięki temu możemy faktycznie coś zmienić, jednocześnie chroniąc waszą tożsamość.

Nagranie wypowiedzi

W najbardziej patologicznych sytuacjach konieczne jest zabezpieczenie odpowiednich dowodów, włącznie z nagraniem wypowiedzi pracownika szkoły. Dzięki temu o wiele łatwiej uniknąć sytuacji „słowo przeciwko słowu” i zwiększyć szansę na skuteczność interwencji w Kuratorium. Może to być konieczne w takich sprawach jak obrażanie ucznia czy grożenie tzw. „niedopuszczeniem do matury”.

Czy jednak jest to legalne?

W świetle obecnych przepisów, jeżeli nagrywacie rozmowę, której jesteście uczestnikiem, a samo nagranie udostępnicie tylko i wyłącznie pracownikom Kuratorium, możecie czuć się bezpiecznie. 

Zgodnie z art. 75 §  1 k.p.a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Również i sądy potwierdzają, że nagranie wypowiedzi danej osoby może stanowić dowód w sprawie i nie stanowi naruszenia art. 23-24 k.c. ani art. 81 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych: 

„Istnieje możliwość skorzystania w procesie sądowym z dowodu z nagrań nawet jeżeli nagrań tych dokonano bez wiedzy i zgody jednego z rozmówców. Pogląd ten ma zastosowanie zwłaszcza w przypadku gdy strona nie może bądź jest dla niej nadmiernie utrudnione, dowieść za pomocą innych środków dowodowych swoich racji mających decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 sierpnia 2016r. I ACa 1653/15 (…) W postępowaniu cywilnym niedopuszczalne jest prowadzenie dowodu z nagrań uzyskanych w sposób przestępczy, z naruszeniem art. 267 k.k. Nie jest natomiast wyłączone wykorzystanie dowodu z niebędącego wynikiem przestępstwa nagrania utrwalającego rozmowę, w której uczestniczy nagrywający (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2016r. II CSK 478/15) (…) Sąd odwoławczy dopuścił dowód z nagrania złożonego przez (…), gdyż udowodnienie określonych faktów byłoby bardzo utrudnione, zwłaszcza w obliczu notatki sporządzonej przez wicedyrektora szkoły (…), która odbiega od treści wypowiedzi wygłaszanych podczas spotkania z powódką. Dowód ma charakter legalny w tym znaczeniu, iż co prawda powódka nie poinformowała rozmówców o dokonywanym nagraniu, jednak w dyskusji uczestniczyła i miała prawo rejestrować swoje wypowiedzi, jak również wypowiedzi strony przeciwnej, gdyż w przeciwnym wypadku byłby skazana na narrację dyrekcji placówki szkolnej, która to narracja nie oddaje wiernie przebiegu dyskusji10.

Jednocześnie, wykorzystanie nagrania jako dowodu nie narusza przepisów o ochronie danych osobowych. Pragniemy jednocześnie zastrzec, że w niektórych sytuacjach jedynie upublicznienie nagrania może stanowić naruszenie dóbr osobistych osób przedstawionych na nagraniu lub których głos na nagraniu zarejestrowano. W związku z czym w tym zakresie zalecamy postępować bardziej powściągliwie, gdyż rozważania na ten temat wymagałyby osobnej analizy.

W kontekście dowodów musimy jednocześnie odnieść się do palącego problemu używania technologii deepfake – tworzenia zdjęć/nagrań za pośrednictwem sztucznej inteligencji. Przestrzegamy przed jakimkolwiek używaniem AI w ten sposób. Zgodnie z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych, za nielegalne przetwarzanie danych osobowych grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Z kolei w świetle art. 235 Kodeksu Karnego za tworzenie fałszywych dowodów celem skierowania przeciwko niej oskarżenia o przestępstwo czy przewinienie dyscyplinarne grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Sądy i organy ścigania posiadają skuteczne narzędzia, aby zweryfikować, kto i w jaki sposób dane nagranie stworzył. 

Jeżeli sami staniecie się ofiarą deepfake, niezwłocznie złóżcie zawiadomienie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz prokuratury, które mogą zapewnić wam wsparcie w tak przykrej sytuacji. Tak było np. w sytuacji sprzed paru lat, w której uczniowie jednej ze szkół podstawowych przerobili za pomocą AI zdjęcia swojej koleżanki11.

Jednocześnie, nie musicie się obawiać, że „nie ma sensu nagrywać, skoro mogą zarzucić że to fałszywe”. Tak jak wskazaliśmy wyżej – istnieją możliwości, żeby zweryfikować i potwierdzić także autentyczność waszych dowodów. Dopóki postępujecie uczciwie – nie macie się czego obawiać.

Co jeżeli groźby się spełnią?

A co gdy ktoś prześle nam przedsądowe pismo, albo już wniesie pozew, skargę lub podejmie inne działania na gruncie prawnym? 

Przede wszystkim – nie panikujcie. Tak jak wskazywaliśmy, dopóki wszystkie wasze dotychczasowe działania podejmowaliście w sposób uczciwy i rzetelny, nie macie się czego obawiać. Samo wniesienie pozwu nie oznacza już, że przegracie sprawę. 

Warto w tym miejscu wprowadzić pojęcie tzw. SLAPP (ang. Strategic Lawsuit Against Public Participation). Są to wszelkie działania prawne, które nie mają na celu rzeczywistej ochrony czyichś dóbr osobistych, ale tylko i wyłącznie uciszenie krytyki. Obejmuje to nie tylko same pozwy, ale też np. skargi do przełożonych czy wszczynianie postępowań dyscyplinarnych. Nie muszą one być doprowadzane do końca – chodzi o to, żeby samo rozpoczęcie takiej procedury wywołało efekt mrożący.

Jeżeli faktycznie staniecie się ofiarą takich działań, warto skonsultować całę sprawę z prawnikiem. Ponadto możecie skontaktować się z Siecią Obywatelską Watchdog Polska, która specjalizuje się w pomocy osobom poszkodowanym przez SLAPP.

Podsumowanie

Zasadniczo, pozew można wnieść przeciwko komukolwiek za cokolwiek. Samo straszenie pozwem tym samym nie ma faktycznie żadnego znaczenia. Od wniesienia pozwu do prawomocnego wyroku jeszcze wiele może się zdarzyć np. szkoła może wycofać pozew, gdy stwierdzi, że nie ma z wami szans. Ważne jest tylko to, czy w razie wniesienia pozwu możecie taką sprawę przegrać.

W przypadku skargi do Kuratorium, jego pracownicy mają obowiązek (poza wskazanym powyżej wyjątkiem) zachować anonimowość osoby skarżącej. Negatywne konsekwencje za skargę mogą was spotkać tylko wtedy, jeżeli jej treść składa się np. z wyzwisk, a nie merytorycznej treści. Jeżeli więc celem waszej skargi jest tylko zawiadomienie Kuratorium o istniejącej patologii, a nie obrażenie innej osoby, próba pozwania skończy się dla szkoły najprawdopodobniej przegraną, ośmieszeniem i obowiązkiem zwrotu kosztów.

W przypadku publicznego pisania o naruszeniach, wiele zależy od tego, czy opisywane zdarzenie można powiązać z konkretną szkołą/osobą. Jeżeli nie – nikt wam nic nie udowodni. Jeżeli tak – możecie czuć się bezpiecznie, pisząc prawdę. W każdym przypadku najważniejsze jest zbieranie maksymalnej liczby dowodów. Pamiętajcie, grozić jest łatwo, ale realne działania podejmuje niewielu. Działacze na rzecz praw ucznia i jawności w szkołach dostają takie groźby co chwilę i właściwie nigdy do niczego one nie prowadzą.

A więc jeżeli ktoś będzie wam groził pozwem za pismo do Kuratorium albo za napisanie do nas, możecie z czystym sumieniem odpowiedzieć: Zapraszam!

Źródła

1§ 8 ust. 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. 2002 nr 5 poz. 46).

2Postanowienie Sądu Najwyższego z 7 maja 2008 r., sygn. III KK 234/07; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 6 czerwca 2011 r., sygn. II AKa 91/11.

3M. Mozgawa, Artykuł 21 [w:] M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, M. Mozgawa, Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2026, teza 5.

4Postanowienie Sądu Najwyższego z 14 października 2010 r., sygn.  II KK 105/10.

5Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach z 9 lipca 2013 r., sygn. IX Ka 651/13.

6Wyrok Sądu Najwyższego z 17 marca 2015 r., sygn. V KK 301/14; Wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2024 r., sygn. IV KK 287/24.

7J. Sadomski, Artykuł 24 [w:] Kodeks cywilny. Komentarz,  K. Osajda (red. serii), W. Borysiak (red. tomu) 2025/Legalis, teza 32; Wyrok Sądu Najwyższego z 12 kwietnia 2019 r., sygn. I CSK 169/18.

8J. Sadomski, Artykuł 24 [w:] Kodeks cywilny. Komentarz,  K. Osajda (red. serii), W. Borysiak (red. tomu) 2025/Legalis, teza 116.

9Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 1997 r., sygn. I CKN 22/97.

10Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 18 grudnia 2025 r., sygn. I ACa 1375/24;  wyrok Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2003 r., sygn.  IV CKN 94/01; postanowienie Sądu Najwyższego z 18 maja 2023 r., sygn I CSK 5212/22.

11Uczniowie generowali i rozpowszechniali nagie zdjęcia koleżanki – sprawą zajął się organ nadzorczy, https://gdpr.pl/uczniowie-generowali-i-rozpowszechniali-nagie-zdjecia-kolezanki-sprawa-zajal-sie-organ-nadzorczy (dostęp: 20.09.2026).

Źródło zdjęcia wyróżniającego: https://unsplash.com/photos/brown-wooden-tool-on-white-surface-veNb0DDegzE (dostęp: 22.09.2026).

Spis treści